Dogrywka w piłce nożnej trwa 30 minut i decyduje o zwycięstwie w kluczowych meczach
- Dogrywka to dodatkowe 30 minut gry (dwie połowy po 15 min), stosowane, gdy mecz po regulaminowym czasie jest remisowy.
- Jest zarządzana wyłącznie w fazach pucharowych turniejów (np. Mistrzostwa Świata, Liga Mistrzów), nigdy w rozgrywkach ligowych.
- Pomiędzy dwiema częściami dogrywki następuje krótka, maksymalnie 5-minutowa przerwa techniczna.
- Sędzia może doliczyć dodatkowy czas do każdej z 15-minutowych połów dogrywki.
- Jeśli po dogrywce wynik nadal jest remisowy, o zwycięstwie decyduje seria rzutów karnych.
- Drużyny mogą dokonać dodatkowej zmiany zawodnika w trakcie dogrywki.
Kiedy dogrywka w piłce nożnej staje się koniecznością?
Z mojego doświadczenia wiem, że dogrywka to sytuacja, która zawsze podnosi ciśnienie na stadionie i przed telewizorami. Sędzia zarządza ją wyłącznie w meczach, które muszą wyłonić zwycięzcę po regulaminowym czasie gry (90 minut plus doliczony czas), jeśli wynik jest remisowy. To kluczowa zasada. Nie zobaczycie dogrywki w standardowych meczach ligowych, gdzie remis jest po prostu jednym z możliwych wyników i każda drużyna zdobywa punkt. Dogrywka jest domeną faz pucharowych, gdzie stawką jest awans lub trofeum. Mówimy tu o takich rozgrywkach jak Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy, Liga Mistrzów, Liga Europy czy krajowe puchary, na przykład Puchar Polski. W tych formatach nie ma miejsca na remisy ktoś musi wygrać, aby kontynuować rywalizację.
Ile trwa dogrywka? Dokładny podział czasu gry
Przejdźmy do sedna, czyli do konkretów dotyczących czasu. Dogrywka w piłce nożnej trwa łącznie 30 minut. Ten czas jest zawsze podzielony na dwie równe połowy, każda po 15 minut. To standard, od którego nie ma odstępstw w nowoczesnych przepisach. Niezależnie od tego, czy to finał Ligi Mistrzów, czy mecz Pucharu Polski, format jest ten sam. Dla mnie, jako fana, te dodatkowe pół godziny to często kwintesencja futbolowych emocji, pełna dramaturgii i nieprzewidywalnych zwrotów akcji.
Krótka przerwa i zmiana stron: co dzieje się między połowami dogrywki?
Wielu kibiców zastanawia się, co dzieje się między tymi dwoma 15-minutowymi częściami dogrywki. Otóż, pomiędzy pierwszą a drugą połową dogrywki następuje bardzo krótka, maksymalnie 5-minutowa przerwa techniczna. To nie jest pełnoprawna przerwa, jak ta w połowie regulaminowego czasu gry. Zawodnicy mają wtedy szansę na szybkie uzupełnienie płynów, trenerzy mogą przekazać ostatnie instrukcje, a drużyny zamieniają się stronami boiska. To moment na złapanie oddechu, ale przede wszystkim na szybkie przestawienie się mentalne przed decydującymi minutami.
Czy do dogrywki też dolicza się czas? Rola sędziego w ostatnich minutach
Zdecydowanie tak! To ważne, aby pamiętać, że dogrywka nie jest sztywno ograniczona do 30 minut. Podobnie jak w regulaminowych 90 minutach, sędzia ma prawo, a wręcz obowiązek, doliczyć dodatkowy czas do każdej z 15-minutowych połów dogrywki. Dzieje się tak w przypadku wszelkich przerw w grze, które zabierają cenny czas. Mogą to być kontuzje zawodników, zmiany, interwencje systemu VAR, czy nawet opóźnienia związane z celebracją bramek. Rola sędziego jest tu kluczowa, ponieważ to on ocenia, ile czasu należy dodać, aby zrekompensować stracone minuty i zapewnić sprawiedliwy przebieg gry.
Co, jeśli dogrywka nie rozstrzygnie meczu? Rzuty karne jako ostateczność
Kiedy dogrywka dobiega końca, a na tablicy wyników nadal widnieje remis, wkraczamy w fazę, która dla wielu jest szczytem piłkarskich emocji, ale i nerwów serię rzutów karnych. Jeżeli po 120 minutach gry (czyli 90 minut regulaminowego czasu plus 30 minut dogrywki) wynik wciąż jest remisowy, przepisy są jasne: o zwycięstwie decyduje właśnie seria rzutów karnych. To ostateczny sposób na wyłonienie zwycięzcy, który nie pozostawia miejsca na dalszą grę. Dla zawodników to ogromna presja, dla kibiców niezapomniane widowisko.
Nerwy ze stali, czyli seria rzutów karnych
Seria rzutów karnych to prawdziwy test charakteru i umiejętności. Po zakończeniu dogrywki, jeśli wynik jest remisowy, drużyny przystępują do wykonywania rzutów karnych z jedenastu metrów. Każda drużyna wyznacza pięciu zawodników, którzy na zmianę podchodzą do piłki, próbując pokonać bramkarza. Jeśli po pięciu seriach nadal jest remis, rzuty karne są kontynuowane, aż do momentu, gdy jedna z drużyn zdobędzie przewagę. To ostateczny sposób na wyłonienie zwycięzcy, gdzie każdy strzał może zadecydować o wszystkim. Emocje są wtedy nie do opisania, a bramkarze stają się często bohaterami lub antybohaterami.
Nowe przepisy, które wpłynęły na dogrywki
W ostatnich latach byłem świadkiem kilku istotnych zmian w przepisach, które miały bezpośredni wpływ na dogrywki. Te modyfikacje, wprowadzone przez organy zarządzające piłką nożną, miały na celu zarówno poprawę widowiska, jak i ochronę zdrowia zawodników. Poniżej omówię dwie kluczowe zmiany, które moim zdaniem znacząco wpłynęły na dynamikę meczów w dodatkowym czasie gry.
Więcej świeżych sił na boisku: Zasada dodatkowej zmiany zawodnika
Jedną z ważniejszych zmian, którą bardzo cenię, jest możliwość dokonania dodatkowej zmiany zawodnika w trakcie dogrywki. Przepisy pozwalają drużynom na wprowadzenie na boisko szóstego zawodnika, jeśli wcześniej wykorzystano limit pięciu zmian w regulaminowym czasie gry. Ta zasada jest niezwykle istotna, ponieważ dogrywka to ogromny wysiłek fizyczny. Dzięki niej trenerzy mogą wprowadzić na boisko świeżych, wypoczętych graczy, którzy mogą wnieść nową energię, zmienić taktykę lub po prostu zastąpić wyczerpanego kolegę. To moim zdaniem sprawia, że dogrywka jest bardziej dynamiczna i mniej obciąża organizmy piłkarzy.
Koniec z liczeniem goli na wyjeździe: Jak decyzja UEFA wpłynęła na częstotliwość dogrywek?
Kolejną znaczącą zmianą, która bezpośrednio wpłynęła na liczbę dogrywek, było zniesienie zasady liczenia bramek zdobytych na wyjeździe jako decydujących w przypadku remisu w dwumeczu. UEFA wprowadziła tę zmianę w rozgrywkach takich jak Liga Mistrzów czy Liga Europy od sezonu 2021/2022. Wcześniej, jeśli dwumecz kończył się remisem, drużyna, która strzeliła więcej goli na wyjeździe, awansowała. Teraz, w takiej sytuacji, zawsze dochodzi do dogrywki. Ta decyzja, choć kontrowersyjna dla niektórych, moim zdaniem doprowadziła do zwiększenia liczby dogrywek, ponieważ drużyny nie mają już "poduszki bezpieczeństwa" w postaci goli wyjazdowych i muszą walczyć o rozstrzygnięcie na boisku.

Historia dogrywek: jak zmieniały się zasady?
Patrząc wstecz na historię piłki nożnej, dogrywki nie zawsze wyglądały tak, jak dziś. Ewolucja przepisów w tym zakresie jest fascynująca i pokazuje, jak organy zarządzające sportem szukały optymalnych rozwiązań. Byłem świadkiem tych zmian i muszę przyznać, że niektóre z nich były naprawdę rewolucyjne, choć ostatecznie nie przetrwały próby czasu.
Złoty gol, czyli zasada nagłej śmierci: dlaczego z niej zrezygnowano?
Pamiętam doskonale czasy "złotego gola", który obowiązywał w latach 1993-2004. To była zasada "nagłej śmierci" pierwsza bramka zdobyta w dogrywce automatycznie kończyła mecz, a drużyna strzelająca zostawała zwycięzcą. Brzmi dramatycznie, prawda? I tak właśnie było. Z jednej strony, dawało to niesamowite emocje i natychmiastowe rozstrzygnięcie, ale z drugiej strony, budziło sporo kontrowersji. Krytykowano ją za to, że promowała grę defensywną, ponieważ drużyny bały się zaryzykować i stracić gola, który oznaczałby natychmiastową porażkę. Wielu uważało, że to niesprawiedliwe, bo jeden błąd mógł przekreślić cały wysiłek.
Srebrny gol: czym był i dlaczego obowiązywał tak krótko?
W odpowiedzi na krytykę złotego gola, wprowadzono na krótko zasadę "srebrnego gola". Była to modyfikacja, którą stosowano na przykład na EURO 2004. Polegała ona na tym, że jeśli drużyna zdobyła bramkę w pierwszej połowie dogrywki i utrzymała prowadzenie do jej końca (czyli po 15 minutach), wygrywała mecz bez rozgrywania drugiej części dogrywki. Jeśli jednak wynik się zmieniał lub nadal był remisowy, gra była kontynuowana. "Srebrny gol" miał być kompromisem, dając drużynie szansę na reakcję, ale jednocześnie przyspieszając rozstrzygnięcie. Ostatecznie jednak, ta zasada również nie zyskała szerokiego uznania i obowiązywała bardzo krótko, co świadczy o tym, że nie spełniła pokładanych w niej nadziei.
Przeczytaj również: Mistrzostwa Europy Piłki Ręcznej 2026: Polsat, Box Go jak oglądać?
Powrót do klasyki: dlaczego pełne 30 minut okazało się najlepszym rozwiązaniem?
Od 2004 roku FIFA i UEFA powróciły do zasady rozgrywania pełnych 30 minut dogrywki, niezależnie od liczby i momentu zdobycia bramek. Moim zdaniem, to rozwiązanie okazało się najbardziej sprawiedliwe i optymalne. Daje ono obu drużynom równą szansę na rozstrzygnięcie meczu, bez presji "nagłej śmierci" czy skróconego czasu. Pozwala na pełne wykorzystanie strategii, zmian taktycznych i umiejętności zawodników. To powrót do klasyki, który cenię najbardziej, ponieważ zapewnia maksymalne emocje i sprawiedliwe warunki rywalizacji aż do samego końca, zanim ewentualnie dojdzie do rzutów karnych.
